Ustawienia Hellingera w Lublinie.
Aby osłuchać, kliknij w link poniżej:
„Trzymam się życia” to reportaż Moniki Malec o Magdalenie Boroń-Dąbrowskiej, która kilka lat temu nagle straciła syna. Jej życie zawaliło się, a poczucie winy nie dawało spokoju. Bohaterka opowie, jak odbudowuje swój świat, kawałek po kawałku, by żyć dalej z tak traumatycznym doświadczeniem. Pięć lat od śmierci dziecka postanowiła założyć na popularnym portalu społecznościowym przestrzeń dla rodziców, którzy znaleźli się w podobnej do niej sytuacji i pomagać. Portal ten nazwała: Zaśnij.pl.
WIELKA SOBOTA
"Głoście umierającym o życiu, a żyjącym o śmierci, lecz tym, którzy tęsknią za przezwyciężeniem, głoście o uwolnieniu od obydwu", "Autobiografia jogina"Paramahansa Jogananda [1, 2].
W Wielką Sobotę trudno skupić myśli na odrodzeniu - otacza nas śmierć, nicość i brak życia. Czas po pogrzebie, gdy nawet nadzieja umarła. Wielką sobotę przeżywa każdy z nas, gdy ukochana osoba spoczywa w grobie. Gdy uroczystości pogrzebowe kończą się i gdy prawda jest nieubłagana. To koniec.
Pamiętam, gdy patrzyłam na rozchodzący się tłum znajomych syna, na swoją rodzinę i znajomych, którzy wracali do swojego życia...aż wreszcie zostałam sama przy jego grobie z prawdą, która była zimna jak płyta nagrobka. TO KONIEC JEGO ŻYCIA W CIELE.
Już go nie usłyszę, nie przytulę, nie pójdę na lody ani na spacer.
Dzisiaj jest:
Dzień szacunku dla straty.
Dzień szacunku dla śmierci.
Dzień szacunku dla rozpaczy.
Dzień szacunku dla prawdy.
Dzień szacunku dla żałoby.
To czas, który trzeba dzisiaj przeżyć.
A jutro będzie Nowy Dzień.
Tekst: Magdalena Boroń Dąbrowska
Opowiem wam dzisiaj historię pewnej książki.
Dwa miesiące po śmierci syna, będąc w mieszkaniu siedziałam w pokoju i nagle usłyszałam duży hałas w kuchni. Gdy tam weszłam zobaczyłam książkę, która leżała na środku podłogi. Pomyślałam, że to syn przyszedł, ucieszyłam się i nawet uśmiechnęłam sama do siebie...
Skąd takie przypuszczenie?
Książki kucharskie leżały w skrzynce drewnianej, która stała wysoko - na lodówce. Nie ma fizycznej możliwości ( wiatr, przeciąg, kot etc.) aby książka spadła sama, tymbardziej, że w skrzynce nie było dużo książek i nie wystawały poza obrys skrzynki.
Podniosłam książkę, odłożyłam do skrzynki, pomyślałam z nostalgią ale też z radościa o synu - że żyje i że w ten sposób się kontaktuje.
Historii o możliwościach kinetycznych ludzi zmarłych jest bardzo dużo- pewnie każdy z was słyszał niejednokrotnie opowieści o spadających szklankach, ruszających się drzwiach itp. Mając je w pamięci, skłonna byłam wierzyć, że to syn ją zrzucił.
Jednakże będąc wówczas w głebokim smutku i zaciemnieniu umysłu nie odczytałam wiadomości w pełni. Minął jakiś dłuższy czas ( z pewnością było to kilka tygodni ) aż zrozumiałam przekaz : wybór książki nie był przypadkowy!
Spadła książka kulinarna z przepisami na wielkanoc.
WIELKANOC = ZMARTWYCHWSTANIE = ŻYCIE
"Mamo, ja żyję!"
To przesłanie jest uwalniające. W jednej chwili kończy żałobę, oddzielenie i smutek. Oczywiście zostaje tęsknota za fizycznością, która została utracona na zawsze w symbolice Wielkiego Piątku, ale pojawia się Wielka Niedziela i nagle okazuje się że życie się nie skończyło tylko zmieniło. Wielka Sobota też nagle przestaje mieć znaczenie.
Alleluja!
Nasi bliscy są zawsze z nami- w sercu, w umyśle, w miłości.
Spokojnej i radosnej Wielkanocy!
"Głoście umierającym o życiu, a żyjącym o śmierci, lecz tym, którzy tęsknią za przezwyciężeniem, głoście o uwolnieniu od obydwu"
Tekst: Magdalena Boroń Dąbrowska
"Nauczyłem się, że ŻAŁOBA to tak naprawdę tylko MIŁOŚĆ.
To cała miłość, którą chcesz dać, ale NIE MOŻESZ.
Cała ta nieprzeżyta miłość, która gromadzi się w kącikach twoich OCZU, w guli w gardle i w PUSTCE, którą czujesz w klatce piersiowej.
Żałoba to po prostu miłość, bez miejsca, do którego mogłaby się UDAĆ."
Jamie Anderson